„Strażniczka miodu i pszczół” Cristina Caboni

miód recenzjaCzasami dzieje się tak, iż patrząc na okładkę powieści, od razu wiemy, że jej treść przypadnie nam do gustu. To dlatego, że okładka jest barwna, opatrzona piękną czcionką, przyciągająca wzrok. Właśnie tak może być w przypadku „Strażniczki miodu i pszczół”. Radosna okładka obiecuje iście letnią, lekką powieść idealną na wakacyjny czas.

Angelica – młoda kobieta, wędrowna pszczelarka przemierza poszczególne kraje i w każdym z nich służy pomocą tamtejszym hodowcom pszczół. Wybierając taki a nie inny tryb życia, świadomie odrzuciła potencjalnych kandydatów na partnerów. Zwiedza świat w towarzystwie czworonożnych przyjaciół. Jej uporządkowaną codzienność burzy powrót w rodzinne strony. Na Sardynii Angelica musi zmierzyć się z pewną sensacyjną wiadomością ściśle związaną z rodzinnymi sekretami. Okazuje się, że w małej i niepozornej wiosce Abbadulche, oprócz zapierających dech w piersiach widoków, pszczelarka napotyka również demony. Czy zdoła je pokonać i poznać schowane głęboko rodzinne tajemnice?

„Strażniczka miodu i pszczół” to niezwykła historia. Napisana lekkim, swobodnym stylem sprawia, że jej lektura nie zajmuje dużo czasu, ale pozostaje w myślach czytelnika na długo. Caboni nie tylko umiejętnie łączy prozę obyczajową z romansem ale również zgrabnie przemyca wątki o ekologii i ochronie życia.

 

Agnieszka Miśkowiec

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama

Reklama