„Na progu zła” Louise Candlish

na progu zlaCzasami rzadziej, czasami częściej zdarza nam się wypowiadać słowo „pomyłka”. Zwykle pada ono do telefonu, kiedy rozmówca dodzwonił się do nas szukając kogoś innego. Mylimy się. To jest przecież ludzkie i jak najbardziej dozwolone. Pomyłki mogą nas również czegoś nauczyć, wszystko zależy od podejścia do zaistniałej sytuacji. Nie warto się ich więc obawiać. Jednakże zdarzenia opisanego w powieści „Na progu zła” na pewno nikt nie chciałby przeżyć. Jak bowiem zachować się w sytuacji, kiedy po nieobecności w domu powracamy do niego i zastajemy ludzi, którzy kupili nasze mieszkanie?

Fiona Lawson musi zmierzyć się z takim wydarzeniem. Jest kompletnie zdezorientowana. Jak to możliwe? Przecież nie wystawiała domu na sprzedaż. Skąd więc zainteresowanie jego kupnem? Jedyne możliwe wytłumaczenie to zwyczajna pomyłka. Nie namyślając się długo kobieta próbuje wyprostować sytuację. Pierwszym krokiem jest rozmowa z mężem. Niestety szybko okazuje się, że nie jest to możliwe. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna wraz z synami gdzieś przepadł. Fiona nie daje za wygraną. Podciąga rękawy i sama usiłuje dociec, o co chodzi. Bohaterka po pewnym czasie uświadamia sobie jak mało wiedziała o mężu...

Może okazać się, że pomyłka również wychodzi na dobre i prowadzi do prawdy...

Candlish stworzyła interesujący świat dla swoich postaci, w którym miłośnik thrillerów odnajdzie coś dla siebie. Fabułę można celnie określić jako magnetyzującą, co sprawia, że ma się wrażenie płynięcia przez kolejne strony. To bardzo pomysłowa powieść, która ma szansę zadowolić najbardziej wymagającego czytelnika.


Agnieszka Miśkowiec

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama

Reklama